Petting Zoo

- Helenko, dlaczego lubisz tę aplikację?

- Dlatego że można się śmiać.

- I jeszcze z jakiegoś powodu?

- Dlatego, że zmienia świat.

- Jak to?

- No przecież zęby krokodyla nie grają i nie biegają, a słoń nie ma w trąbie suszarki do włosów. Tak się zmienia świat i to jest bardzo śmieszne.

Właściwie powyższy dialog matki z córką mógłby wystarczyć za cały opis aplikacji Petting Zoo.

Napiszemy jednak nieco więcej – Petting Zoo jest na pierwszy rzut oka bez sensu. Bo co takiego niosą ze sobą narysowane zwierzaki. Nie śpiewają, nie da się nimi zagrać w grę, nie są aktywne bez naszego udziału. Owszem, znakomicie narysowane (przez Christopha Niemanna, uznanego amerykańśkiego ilustratora), zabawne i proste, ale przecież tak nudne w porównaniu z techno-estetyką kolorowych jak neony bajek, teledysków i gier.

A jednak, Bappki pokochały Petting Zoo miłością absolutną. Powodów jest kilka i każdy równie ważny:

1. Kreatywność – łamanie tego co realne, normalne, zgodne z fizyką i zdrowym rozsądkiem.

2. Śmiech – rozbrajające, zabawne zwierzaki, w zupełnie innym charakterze niż ten spotykany na co dzień

3. Estetyka – świetnie narysowane, proste, minimalistyczne, bez niepotrzebnych kolorów i ozdobników – totalna przeciwwaga dla miazgi rozrywkowych propozycji dla dzieci z tv, youtube i gazetek z gratisami

4. Dźwięki – na pierwszy rzut ucha – bardziej dla dorosłych niż dla dzieci, ale czy na pewno? Czy dzieci lubią tylko proste rytmy lub kojące kołysanki? A może to nasze dorosłe widzimisię?

5. Uniwersalność – zwierzaki nie mówią w żadnym języku, nawigacja jest bardzo intuicyjna – opiera się na przesuwaniu palcami po ekranie

Off topic

Dzieci rodzą się nieskażone regułami, mechanizmami, prawami, które rządzą światem. Uczą się ich każdego dnia, by kiedyś stać się prawdziwymi mistrzami wyścigu „Życie”. Oczywiście znajdą się wśród nich outsiderzy, którzy łamią reguły, żyją szybko, umierają młodo. Ale to wyjątki.
Dlatego tak ważne jest pokazywanie dzieciom (i sobie też!) alternatyw, bawienie się konwencją, łamanie stereotypów. Dla śmiechu, ale także po to, by na chwilę odpocząć od norm i codziennych obowiązków. Bawmy się z dziećmi kreatywnie, zamieniajmy się rolami w zabawie, odgrywajmy różne postaci, snujmy opowiadania całkowicie nierealne. Powariujmy sobie od czasu do czasu, by nabierać na nowo sił przed przedszkolem, pracą, zwykłym dniem.

Polecamy Bappki do zabawy, śmiania, relaksu, zastanowienia nad światem. Albo tak po prostu – bez zbędnego sensu.

PS Warto przeczytać fajny wywiad z twórcą aplikacji: http://www.newyorker.com/culture/culture-desk/the-story-of-my-app

A na koniec dzieło filmowe pt. Brak statywu:

 

 

Podziel się wpisem:

Join the conversation!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>